|
KAWAŁY I DOWCIPY
"Kawały i Dowcipy Polityczne"
| Część 1 |
[1]
[2]
Dział ten zawiera śmieszne i zabawne kawały i dowcipy. Znajdziecie tutaj przeogromny zbiór kawałów i dowcipów o Kobietach, o Księżach, o Mężczyznach, o Policjantach, o Wariatach, o Więźniach i wiele wiele innych. Co będę Wam pisał, najlepiej sami się przekonajcie... Zapewnimy Wam dobrą zabawę!! Zapraszam i życzę przyjemnego czytania.
*
* * * * * * * * * * * *
Wiele lat temu Jaruzelski udał się z wizyta do Regana.
Rozmawiają sobie, a Jaruzelski pyta:
- Słuchaj Ronny, jak ty to robisz, ze u ciebie wszystko chodzi jak w zegarku?
Regan wyjaśnia, ze sekret leży w dobrze zorganizowanej administracji i
zdolnych ludziach. Postanawia zaprezentować Jaruzelskiemu jakich to ma zdolnych
ludzi. Łączy się ze swa sekretarka i mówi:
- Bush do mnie!
Po chwili zjawia się Bush. Regan mówi:
- Bush, mam dla ciebie zadanie. Odpowiedz mi, kto to jest: urodziła go twoja
matka, ale to nie jest twój brat, ani twoja siostra.
Bush chwilę się zastanawia i mówi:
- Jeśli to nie mój brat... ani moja siostra... to w takim razie to jestem ja!
- Bardzo dobrze! - mówi Regan, a Jaruzelski kiwa z uznaniem głową.
Po powrocie do kraju Jaruzelski dzwoni do sekretarki i mówi:
- Kiszczak do mnie!
Po chwili zjawia się Kiszczak.
- Kiszczak, mam dla was zadanie. Kto to jest: urodziła go twoja matka, ale nie
jest to ani twój brat, ani twoja siostra.
Kiszczak długo się zastanawia po czym mówi:
- Towarzyszu Generale, melduję, że nie wiem, ale obiecuję, że najdalej jutro
złapiemy sq*.*syna!
Na to Jaruzelski:
- Nie złapiecie, nie złapiecie...
- Dlaczego, Towarzyszu Generale?
- Bo to jest Bush.
Honecker, po swojej śmierci w piekle został wprowadzony do
tego wielkiego kotła, gdzie wszyscy grzesznicy się piekli. No i diabeł
jeszcze tłumaczy, ze każdy tutaj jest karany według swoich grzechów, tzn.
ten kto mało zgrzeszył, ten stoi tylko po kostkę w tej gotującej smole, inni
aż po kolano, a jeszcze inni po pas, itd. Wiec, diabeł prowadzi Honeckera do
tego kotła i Honecker znalazł swoje miejsce u innych stojących aż po pas w
smole. No i rozglądając się zauważył, ze tam Hitler stoi w środku, no i
tez tylko po pas. Więc, wzburzony pyta się diabla, co to ma znaczyć, w końcu
nie zgrzeszył tyle co ten faszysta Hitler. Diabeł patrzy się w tym kierunku i
krzyczy:
- Ej, Adolf, przestań i zejdź z Breżniewa!
Prezydent Rosji i USA założyli się, czyjego państwa osiągnięcia
są lepsze... Przyjechał Jelcyn do Ameryki. Znaleźli się w małym pokoiku, na
środku którego był malutki stoliczek z guziczkiem. Po zachęceniu zbliżył
się Jelcyn do stoliczka, nacisnął guziczek, a tu wielki huk, bum, cos błysnęło
i rozleciał się jego samochód. Clinton z triumfująca mina spojrzał na
zdziwienie przeciwnika. Następnie Clinton udał się do Rosji, i tak podobnie
jak poprzednio znaleźli się w małym pokoiku, na środku którego był malutki
stoliczek z guziczkiem. Po zachęceniu zbliżył się Clinton do stoliczka,
nacisnął guziczek, a tu nic... Następnie z ironicznym uśmiechem powiedział:
Clinton - Eeee, to u nas w Ameryce to wszystko działa!
Jelcyn - Ameryki niet.
Do Polski przyjechał Kohl, wiec Kwaśny zaprosił go do
restauracji. Kelner pyta się tam Kwacha:
- Panie prezydencie, co podać?
Na to Olo:
- Dla mnie piwo, a dla Helmuta cola...
Kwaśniewski podpisuje z Havlem umowę o współpracy
kulturalnej. Kwaśniewski podpisał a Havel czyta umowę; piec, dziesięć
minut, wszyscy czekają w końcu Kwaśniewski nie wytrzymuje i pyta Havla czy
musi to wszystko teraz czytać w końcu przeczytał to wcześniej. Havel mówi:
- Musze przeczytać, żeby nie było jak w 68-mym jak zamiast "Czerwonych
Gitar" przysłaliście nam "Czerwone Berety".
W latach 70-tych:
- Jak się macie, drodzy towarzysze? - zażartował Gierek, witając się z
robotnikami.
- Dobrze, towarzyszu sekretarzu - zażartowali robotnicy.
- Jakie są polskie drogi do kapitalizmu? - pyta dziennikarz
na konferencji prasowej wicepremiera.
- Drogi węgiel, drogi gaz, drogi prąd...
Pomiędzy ambasadami USA i CCCP zorganizowano wymianę
sekretarek.
Po dwóch tygodniach amerykańska sekretarka pisze depeszę do swoich:
"Moi drodzy, tu jest okropnie. Zero automatyzacji, ciągle robię czaj
szefowi, a spódnicę to dostałam taka długa, ze ledwo chodzę."
W tym samym czasie wędruje depesza do Rosji:
"Moi drodzy, tu jest okropnie. Wszędzie te komputery, światełka, guziki,
nie mam co robić, nudzę się. A spódnicę to mi dali taka krótka, że mi
chyba widać jaja i kałasza."
Słyszeliście? Każdy polityk ma otrzymać po paczce pampersów!
Wiecie dlaczego?
- Żeby z reform znów gówno nie wyszło!
Znany polityk chrzescijansko-narodowej partii szedl ulica i się
potknal.
- O cholera - powiedzial.
- O kurwa - dodał - powiedziałem cholera, a to przecież grzech.
- A ch*.* i tak nie chciałem by w ZChNie - zakończył.
Leszek Moczulski został powołany na sędziego startowego w
biegu na 100 metrów. Dostał pistolet startowy i dowiedział się, że jak
tylko główny arbiter zezwoli na bieg ma wystrzelić.
- Do którego zawodnika najpierw? - pyta Moczulski.
Jedna z zalet demokracji jest to, że nikt kto został wybrany
nie jest głupszy niż ci co go wybrali. Im głupszy jest ten wybrany, tym głupsi
są ci co go wybierali...
Na Kubie wybuchło powstanie przeciw Fidelowi. Powstańcy zbliżyli
się do jego siedziby. Fidel stanął przed swoim portretem i zadał mu pytanie:
- I co teraz będzie?
- Ano nic - odpowiedział portret. - Mnie zdejmą, a ciebie powiesza.
Nauczyciel pyta:
- Jasiu, czy w twoim domu wisi portret Stalina?
- Nie, proszę pana- odpowiada grzecznie uczep.
- A Bieruta?
- Nie, proszę pana.
- To może Bermana?
- Tez nie - odpowiada Jasio. - Ale tato mówił, że jak go puści UB, to
powiesi wszystkich trzech.
Rozmawiają dowódcy armii USA i ZSRR.
USA: A u nas każdy żołnierz dostaje dziennie żarcia za 10 dolarów
ZSRR: Eeeee tam... Kto ci zje 30 kilo ziemniaków?
Do Brezniewa przyjechała z wizyta jego matka gdzieś z
dalekiego kołchozu. Została przyjęta jak głowa pastwa, oprowadzona po
fabrykach, muzeach, odbyły przyjęcia na jej cześć. Odjeżdżając, mówi do
syna:
- To wszystko twoje, Lonia?
- Tak, mamo.
- Uważaj, synku, bo jak przyjdą komuniści, to ci wszystko zabiorą!
- Jak się u was żyje?
- No, zaraz po przyjściu czerwonych było bardzo ciężko...
- A później?
- A później przywykliśmy...
- Jasiu wymień czterech naszych największych polityków.
- Wałęsa... Kuroń... Mazowiecki... i... Havel.
- Jasiu, Havel to przecież Czech!
- Nie, czterech!!
Film propagandowy na cześć Stalina.
Do Stalina na defiladzie podbiega dziewczynka:
- Wujku, daj cukierka...
- SPIER*.*.*!!!
Komentator:
- A mógł zabić!
Pytanie do Radia Erewan:
- Jak długo będzie żyć Przewodniczący Komunistycznej Partii Chin?
- Nie wiemy, ponieważ nie leczy się w Moskwie
Pytanie do Radia Erewań:
- Dlaczego pszczoły mają królową, a nie sekretarza?
- Bo chcą mieć miód, a nie gówno.
Nad Kubą ukazała się Wielka Dupa - nie mogli pojąć, o co
chodzi, dlaczego nagle Wielka Dupa nad Kubą. Zawołał Fidel w końcu zaufanego
zakonnika, który mu wytłumaczył, że jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.
Radio Erewań to słynna stacja, która w dobie komunizmu
potrafiła udzielać rad obywatelom dręczonym przez system, wielu pracowników
radia źle przez to skończyło (wczasy na Syberii).
- Kiedy odbyły się pierwsze w wiecie wybory według
komunistycznego wzorca?
- W raju, gdy Pan Bóg stworzył kobietę, przyprowadził ja do Adama i
powiedział:
"Wybierz sobie żonę"
- Jak daleko nam do komunizmu?
- 8 kilometrów!
- Dlaczego?
- Bo towarzysz Lenin napisał: "Co pięciolatka - krok do przodu!"
Kolejne pytanie do radia Erewan:
- Drogie radio, dlaczego nie cytujecie kawałów politycznych?
- Drogi słuchaczu, bo nam jest bardzo dobrze, że jemy biały chleb nad Morzem
Czarnym, a nie odwrotnie...
Zamawia Clinton rozmowę tel. z Piekłem. Gada, gada, po kilku
dniach przychodzi rachunek na bajońska kwotę. Zamówił także Jelcyn, bo co,
ma być gorszy? Gada, gada, gada, gada... Przyszedł rachunek na kilkanaście
rubli. Zdumiony dzwoni na centrale z zapytaniem co on tak tanio, a Clinton
drogo?
- Bo ze Stanów do Piekła to międzynarodowa, a z Moskwy to miejscowa...
Wałęsa wybrał się z małżonka na premierę baletu
"Jezioro Łabędzie". Tuz po rozpoczęciu, nasz zmęczony maż stanu
usnął. Obudziły go oklaski po zakończeniu przedstawienia. Nieco zmieszany Wałęsa
pyta się współmałżonki:
- Danka, czy ktoś zauważył że trochę przysypiałem?
Odpowiedz:
- Ci na widowni to nie ale ci na scenie to zaraz jak zasnąłeś zaczęli chodzić
na palcach.
Wałęsowie poszli do ZOO i nagle Danuta zauważyła:
- Lechu, patrz tu jest gęś, może byśmy ja wzięli, upiekli, byłoby dla
wszystkich na parę dni.
Na to Lechu:
- Glupiaś, to nie jest gęś tylko pelikan i z tego się robi atrament.
W Polsce ukazał się zbiór dowcipów rysunkowych na temat
Wodza. Jeden z nich przedstawia Matkę Boska ze znaczkiem z Wałęsa w klapie.
Zebranie lokalnego oddziału KPSS na Czukotce. Atrakcja jest
towarzysz, który
Właśnie powrócił z Moskwy. Inni Czukcze pytają go:
- I czego się dowiedziałeś w Moskwie, Mekce naszej?
- Bardzo dużo, ale przede wszystkim trzech najważniejszych rzeczy:
Po pierwsze: że Marks i Engels to byli dwaj rożni ludzie
Po drugie: że socjalizm służy człowiekowi
Po trzecie: sam tego człowieka widziałem.
Brezniew ładuje w W-wie. Wita go salut honorowy. Huk przewala
się nad miastem. Jakaś babcia pyta przechodnia:
- Co to wojna?
- Nie, tylko Brezniew przyleciał.
- To co? Nie mogą go trafić od pierwszego razu?
Długa styczniowa noc, początek wojny afgańskiej, Amerykanie
Wysyłają na Kreml krótkie zawiadamianie, że wprowadzają embargo, na części
zamienne do Brezniewa. Przychodzi krotka odpowiedz:
- Mamy to w nosie, właśnie zdemontowaliśmy Suslowa.
W Alejach Ujazdowskich w Warszawie idzie gość, a za nim
drugi, który tamtemu kreci kijem w d*.*ie. Zatrzymuje go milicjant i pyta
dlaczego on to robi. Gość odpowiada:
- A bo on ma przyjaźń polsko-radziecka w d*.*ie, a ja mu ja pogłębiam.
Sekretarz partii podchodzi do proboszcza.
- Pożyczcie proboszczu trochę ławek na zebranie partii.
- Nie pożyczę - odpowiedział proboszcz.
- Nie pożyczycie? Dobrze, to my nie będziemy nieśli baldachimu na procesji.
- Nie będziecie nieśli? To ja nie napisze wam przemówienia na 1 maja.
- Nie napiszecie? To my nie będziemy chodzić do spowiedzi i g*.*no będziecie
wiedzieli, co się dzieje w partii.
Pan prezydent (Lechu) zachorzał. Przychodzi Drzycimski i mówi:
- Panie prezydencie, parlament przesyła pozdrowienia i życzenia szybkiego
powrotu do zdrowia 238 glosami za, 120 przeciw i 40 wstrzymującymi się...
W terenie delegat PZPR pyta:
- No i jak u was idzie walka z Kościołem?
- Walczymy, ale prawdę powiedziawszy, przegraliśmy.
- Co to znaczy?
- Najpierw ufundowaliśmy solidna ławę i chcieliśmy postawił ja z przodu, żeby
cala egzekutywa siedziała przed ołtarzem. Ksiądz się nie zgodził. Powiedział,
ze tam będą siedzieli jego pobożni parafianie. No to my księdzu na to, że
nie będziemy nosili baldachimu na procesji. Ksiądz się zezłościł i mówi
do nas: "Skoro tak, to ja nie będę wam pisał sprawozdań z
egzekutywy!" No i musieliśmy ustąpił, żeby partia szkody nie poniosła...
Bill i Hillary C. Jada samochodem po Arkansas. Wjeżdżają na
stacje benzynowa. Hillary pokazuje Billowi faceta przy pompie:
- Wiesz, kiedyś o mało za niego nie wyszłam...
- Ale chyba nie żałujesz, że wyszłaś w kopcu za mnie? W końcu nie byłabyś
teraz żona prezydenta...
- Bill... Gdybym wyszła za niego, to on byłby dziś prezydentem.
Bill wybiera się na poranny jogging zima. Biegnie, biegnie,
nagle widzi jakiś napis na śniegu. Patrzy: "BILL CLINTON TO GÓWNIARZ".
Clinton wkurzył się. Wezwał szefa FBI i kazał mu przeprowadzić śledztwo.
Kilka godzin później przychodzi do niego agent i mówi:
- Panie prezydencie, mam dobre wieści i złe wieści.
Clinton:
- Najpierw dobre.
Agent pokazuje mu wyniki testów:
- Analiza próbki moczu wykazała, że to Jesse Jackson (polityczny przeciwnik
Clintona, Murzyn) odlewał się na śnieg.
Bill:
Hm... A te źle?
Agent:
Jak by to powiedzieć... No... Tego... To charakter pisma Hillary...
Spotyka się dwóch kumpli:
- Ty, wiesz, wczoraj na targu od ruskich kupiłem mapę Europy.
- No i co?
- No i se qrwa wyobraź, ze nas tam nie ma!
- Jaka jest największa i najstarsza oaza polityki?
- Komunikacja miejska! Żeby w godzinach szczytu wejść do tramwaju lub
autobusu trzeba się mocno pchać, głośno krzyczeć, pluć i kopać...
|